LaTeX hmmm cóż to takiego? Wielu pewnie zada sobie to pytanie czytając taki post. O ile znaleźć wśród znajomych kogoś kto używa Linuxa nie jest tak trudne to jakoś tych LaTeXowców za wielu nie widać. Czy wobec tego warto się zajmować czymś czego prawie nikt nie używa? Bo patrząc analitycznie skoro Linuxa używa ok 1-4 % użytkowników, a wśród znajomych znamy takie osoby to LaTeX musi mieć tą społeczność jeszcze niższą. Z własnego doświadcznia powiem, że początkowo byłem LaTeXem zachwycony. W sumie nadal sobie nie wyobrażam pisania pracy dyplomowej w czymś innym.
No właśnie tylko, że tak rozbudowaną pracę pisze się z 2-3 razy w życiu. Czy LaTeX znajdzie swoje zastosowanie w innych zadaniach? Do niedawna myślałem o prezentacjach multimedialnych. Jednak po pewnym czasie stwierdzam, że w prezentacjach zależy nam na szybkim ustaleniu dobrego wyglądu slajdu. Tego brakuje w LaTeXu. Szablony są bardzo podobne do siebie i można powiedzieć monotematyczne. Na dobrą sprawę zmiana ich wyglądu nie należy do najprostszych zadań i trochę trwa. Dodatkowo pojawiają się problemy przenośności, co jest ważnym aspektem i dużym minusem. Bo skoro nikt nie używa LaTeXa to musimy złożyć cały dokument sami. Jest to duży problem gdy projekt jest realizowany przez grupę ludzi.
Dodatkowym problemem jest brak dobrych narzędzi. Wiem, że zaraz podniosą tu sprzeciw zwolennicy Emacsa i tym podobnego uniwersalnego badziewia linuxowego. Jednak tak naprawdę to jest rzucanie się z motyką na Słońce. Jedyny w miarę działający edytor to LEd jednak jego rozwój widać stanął w miejscu. Poza nim nie widać na horyzoncie ani jednego darmowego oprogramowania spełniającego minimum wymagań. Te minimum to podpowiadanie składni, obsługa UTF, słowniki polskie i usprawnienie zarządzania projektem i procesem kompilacji. Gdzie tu jednak marzyć o kompilacji wybranych obszarów, porządnej obsługi błędów, lepszego podpowiadania poleceń i definiowania nowych poleceń, a już system kontroli wersji pozostaje jedynie w strefie marzeń.
Można by to zmienić, czy jednak warto o to jest pytanie?
Można by siąść napisać dobry edytor, napisać dobrą książkę tylko czy warto? Czy ktoś to zauważy? Czy można sprawić by potencjalny student uruchomił coś innego niż Worda?
Samemu się jednak nic nie zdziała, aby zmienić świat potrzebni są współwyznawcy :)
Brakuje przede wszystkim dobrej dokumentacji w postaci serwisu online. Nikt nie lubi grzebać po książce szukając szybko jakiegoś rozwiązania. Stworzenie takiej bazy wiedzy i szczegółowe opisanie działania różnych pakietów zmieniło by wiele i ułatwiło wkraczanie w świat LaTeXa, do którego gdy się w kroczy ciężko się wydostać.
Także jeśli czytasz to i jesteś choć odrobinę zainteresowanym zmianą czegoś w tym temacie napisz, może gdy zbierze się jakaś grupa udało by się zacząć analizować poszczególne polecenia i pakiety i opisywać je tworząc przede wszystkim pomoc dla Nas.
No właśnie tylko, że tak rozbudowaną pracę pisze się z 2-3 razy w życiu. Czy LaTeX znajdzie swoje zastosowanie w innych zadaniach? Do niedawna myślałem o prezentacjach multimedialnych. Jednak po pewnym czasie stwierdzam, że w prezentacjach zależy nam na szybkim ustaleniu dobrego wyglądu slajdu. Tego brakuje w LaTeXu. Szablony są bardzo podobne do siebie i można powiedzieć monotematyczne. Na dobrą sprawę zmiana ich wyglądu nie należy do najprostszych zadań i trochę trwa. Dodatkowo pojawiają się problemy przenośności, co jest ważnym aspektem i dużym minusem. Bo skoro nikt nie używa LaTeXa to musimy złożyć cały dokument sami. Jest to duży problem gdy projekt jest realizowany przez grupę ludzi.
Dodatkowym problemem jest brak dobrych narzędzi. Wiem, że zaraz podniosą tu sprzeciw zwolennicy Emacsa i tym podobnego uniwersalnego badziewia linuxowego. Jednak tak naprawdę to jest rzucanie się z motyką na Słońce. Jedyny w miarę działający edytor to LEd jednak jego rozwój widać stanął w miejscu. Poza nim nie widać na horyzoncie ani jednego darmowego oprogramowania spełniającego minimum wymagań. Te minimum to podpowiadanie składni, obsługa UTF, słowniki polskie i usprawnienie zarządzania projektem i procesem kompilacji. Gdzie tu jednak marzyć o kompilacji wybranych obszarów, porządnej obsługi błędów, lepszego podpowiadania poleceń i definiowania nowych poleceń, a już system kontroli wersji pozostaje jedynie w strefie marzeń.
Można by to zmienić, czy jednak warto o to jest pytanie?
Można by siąść napisać dobry edytor, napisać dobrą książkę tylko czy warto? Czy ktoś to zauważy? Czy można sprawić by potencjalny student uruchomił coś innego niż Worda?
Samemu się jednak nic nie zdziała, aby zmienić świat potrzebni są współwyznawcy :)
Brakuje przede wszystkim dobrej dokumentacji w postaci serwisu online. Nikt nie lubi grzebać po książce szukając szybko jakiegoś rozwiązania. Stworzenie takiej bazy wiedzy i szczegółowe opisanie działania różnych pakietów zmieniło by wiele i ułatwiło wkraczanie w świat LaTeXa, do którego gdy się w kroczy ciężko się wydostać.
Także jeśli czytasz to i jesteś choć odrobinę zainteresowanym zmianą czegoś w tym temacie napisz, może gdy zbierze się jakaś grupa udało by się zacząć analizować poszczególne polecenia i pakiety i opisywać je tworząc przede wszystkim pomoc dla Nas.
0 komentarze:
Prześlij komentarz